muszę szybko napisać, bo nie wytrzymam

Zbieram się do napisania większego wpisu na temat krótkiego pobytu w Bangkoku, ale zanim to zrobię, muszę napisać tu i teraz, natychmiast, bo dłużej nie wytrzymam tego milczenia.

Otóż. Zjadłam robale. Skromnie, bo tylko dwa rodzaje, ale. Też ilościowo nie zadużo, ale nie dlatego, że się brzydziłam albo nie smakowały, tylko czasem mam alergie na krewetki (zwłaszcza te w pancerzach) i podobno na owady opancerzone mogę mieć również.

Oto one.

Larwa bambusowa (non pai) – praktycznie bez smaku, czuć tylko tłuszcz, w którym była smażona. Jest wysmażona na wiór. Rozpuszcza się na języku.

Świerszcz (tak ga tan) – również smażony na głębokim tłuszczu, ale fajnie chrupiący i w przyprawach – mój faworyt. Może dlatego, że wychowałam się przy Filipie, tym od Mai, i czuję jakąś więź.

Poza tym, były też żaby, które juz kiedyś jadłam, ale te nie były najlepsze. Smażone w cieście na głębokim tłuszczu. Nie były chrupiące, raczej gumiaste.

Dziękuję za uwagę!

Advertisements

One response to “muszę szybko napisać, bo nie wytrzymam

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: