Tag Archives: grzyby

Lunch time

Another quick and healthy proposition. Buckwheat with mushrooms.

There is a place in my kitchen full of dried mushroom filled glass jars. Last year’s mushroom season was very fruitful and I have so much of the dried mushrooms that it seems like the number of filled jars stays the same. Mind this – I am not complaining. Just wondering if I ever use it up before the next mushroom season begins (actually, just like with the bicycling season, the mushroom one lasts throughout the year and does not have a beginning and an end).

Today, the Little Buddha experience:

  • soak mushrooms in water overnight
  • cook buckwheat in that mushroomy water
  • in the meantime, stew the mushrooms in a frying pan (we have some fat collected from roasting goose not a long time ago)
  • add chopped onion and watch it become soft and translucent
  • add a splash of Worcestershire sauce, salt and pepper
  • add the cooked buckwheat
  • add a little bit of chopped chicory
  • add a chopped tomato
  • add crushed and chopped garlic

Stir all for a few minutes on low heat. Sprinkle with chopped parsley before serving. Enjoy. It is quick, healthy and damn cheap.

Advertisements

Bąbelki rowerowe spacerki

Jak pięknie, jesiennie, słonecznie było dzisiaj… Śniadanie się przedłużyło, wcześniej obmyślona trasa rowerowa skurczyła, powstał czas i miejsce na zwiedzenie najbliższych kątów. Wąska dróżka na szczycie wiślanego wału, Ławice Kiełpińskie, Lasy Legionowskie i Chotomowskie. Te ostatnie dały nam dużo radości. Nie tylko fantazyjnie pofałdowane tereny z miękkim mchem, białymi brzózkami i szpiczastymi jałowcami, ale też wielki i zapomniany prawdziwek. Zdriowiutki, złociutki został dostrzeżony w trakcie jazdy. W domu został wrzucony na patelnię z cebulą i czosnkiem, masłem i oliwą, pietruszką i koperkiem, białym winem i kroplą soku z cytryny, solą i pieprzem. Czekam co przyniesie kolejny szósty i siódmy dzień tygodnia kolejnego.


Macrolepiota procera (Czubajka kania) + Xerocomus badius (Podgrzybek brunatny)

Boletus (borowik)


Po prostu

Maślaki, czosnek, cebula, koperek, sól, pieprz. Zabrakło białego wina, więc dodałam dosłownie dwie krople winnego octu. Nie zaszkodziło. Usmażone na maśle podlanym oliwą (z zaprzyjaźnionego greckiego gaju oliwnego).